Archiwum dla lipiec 13th, 2007

Się ubieramy do pracy

A dzisiaj, w ramach wymiany doświadczeń międzynarodowych, mieliśmy się ubrać do pracy w miarę nienormalnie, ale na tyle jeszcze spokojnie, by mieściło się to w ogólnie przyjętych ramach naszych kultur.

Postanowiłem więc założyć najbardziej ekstrawagancki sweter, jaki znajduje się w moim posiadaniu. Sweter rzeczywiście zrobił furorę, a pani w recepcji wypytała mnie nawet skąd go mam, z czego jest zrobiony, i takie tam. Nic dziwnego zresztą, bo sweter na każdym chyba zrobiłby wrażenie:

Sweter. Obiekt pożądania pani z recepcji.

Być może zdjęcie tego nie oddaje, ale sweter jest przepastny, i spokojnie mogło by do niego wejść tak z 1.2 mnie samego. To przypomniało Walijczykowi pewną historię, w której miał zresztą rzadką przyjemność osobiście uczestniczyć.

Otóż wsiadł on kiedyś do samochodu swojego znajomego, który akurat podwoził go do domu. Samochód był stary, i pasy do zapinania nie były samodopasowujące się, tylko długość pasa ustawiało się ręcznie. Walijczyk usiadł na siedzeniu pasażera, i stwierdził, a to się naprawdę nieczęsto zdarzać może, bo nie jest Walijczyk mizernym chłopakiem, że pas jest luźny. Skomentował to na swój sposób rezolutnie:

- Słuchaj, tu musiał siedzieć przede mną jakiś straszny grubas.

Na to jego kolega wycedził przez zęby:

- Tak, moja żona.

Widać więc, że Walijczyk umie się zachować. Po tej opowieści dobiłem go jeszcze informacją, że tak naprawdę to sweter Małżowiny, więc mógłby uważać z tymi anegdotami o szerokich ubraniach. A potem zrobiłem mu herbaty z sokiem żurawinowym, bo to w sumie fajny chłopak.

Przy okazji sesji zdjęciowej nowej koleżanki R, o czym za chwilę, szef J wyraził zgodę, bym udokumentował także jego szalony strój. Co też niezwłocznie uczyniłem:

Jak widać, szef J składa się głównie z zegarka i słuchawek. I jedno i drugie są mu tak naprawdę potrzebne do pracy, elementy zdobnicze szefa J to koszula oraz spodnie.

Potem mieliśmy sesję zdjęciową z nową koleżanką R. Należy się przygotować na najnowszą modę londyńską. Osoby o słabych nerwach proszone są o wypicie szklanki wody, lub w ogóle o niepatrzenie na zdjęcia. Osoby szczególnie stabilne psychiczne, jeśli czują się dzisiaj wyjątkowo silne, mogą sobie pozwolić na wyobrażenie koleżanki R na ulicy, jak idzie do pracy.

Koleżanka R. Voilà!

Sedećnie posrafiam fanuff s Poski :)