Archiwum dla lipiec 29th, 2007

Tęsknię za dobrym polskim piwem

Niedziela dziś, raczej pochmurnawo, w TV leci właśnie stary Robin Hood, ten z tym co był najpierw czarniawy, a potem się stał blondynem, i mi się dzieciństwo przypomniało, i tak mi się jakoś za krajem zatęskniło. A przede wszystkim za dobrym, polskim piwem.

To, że piwo tutaj nie jest najwyższych lotów, mogą potwierdzić moi rodzice. Zabraliśmy ich parę miesięcy temu do pubu o dźwięcznej nazwie Roebuck (wym. Robak). Cóż… jaka nazwa, taki smak piwa. Po powrocie musiałem udać się do Tesco w poszukiwaniu polskich wyrobów chmielowych, by zabić w ustach smak Anglii .

Mieliśmy niedawno z Walijczykiem pogawędkę na temat polskiego piwa. Okazało się, o dziwo, że ma on w tym zakresie jakieś pojęcie. Tak prawdę mówiąc, jeżeli chodzi o Polskę, to interesują go tylko dwa tematy: Mistrzostwa Świata Silnych Mężczyzn i piwo właśnie.

Walijczyk jest zresztą swego rodzaju znawcą piwa. Nie dość, że potrafi on zrobić pintę piwa w czasie krótszym niż 5s (lata grania na puzonie, chłopie, lata grania, i potrafię otworzyć gardło i oddychać jednocześnie), to jest jedynym człowiekiem którego znam, który potrafi wypić jard piwa (na zdjęciu obok), nie oblewając jednocześnie koszuli. Pewnie jakbym był w liceum, zostałby moim bohaterem.

Dowiedziałem się od niego, że pił już parę razy Tyskie, i że nawet je sobie chwali. Co prawda, wymawia on tę nazwę jako Tiskii, z akcentem na ostatnią sylabę, ale to i tak wypada całkiem nieźle, w porównaniu na przykład do Żywca. Kiedy rozmowa zeszła na to piwo, Walijczyk długo nie mógł skojarzyć nazwy z wymową, musiałem mu ją przeliterować. Koleżanka R, przysłuchująca się rozmowie stwierdziła, że ona nie może sobie wyobrazić, że takie słowo w ogóle może istnieć. Prosty Żywiec i Anglik leży.

Z polskich marek Walijczyk rozpoznał jeszcze Lecha. Tutaj nazwa, jeśli chodzi o rynek angielski, nie jest zbyt trafiona, przypomina trochę historię żarówek OSRAM. Otóż lech po angielsku to, cytując za TheFreeDictionary, degenerat, dewiant, zboczeniec. Nie wróżę temu piwu jakiegoś wielkiego sukcesu.