Dzisiaj przeżyłem kolejny szok kulturowy. Byłem przekonany, że tylko my, rodowici Słowianie, jesteśmy w stanie rozpoznać Polaków w Londynie. Okazuje się jednakże, że koleżanka R także nabyła tą jakże pożyteczną umiejętność.
Umiejętność została zademonstrowana dzisiaj w barze z kanapkami. Stoimy sobie grzeczniutko w kolejce (Anglia, kraj kolejek – może kiedyś napiszę taką książkę), rozmawiamy o języku polskim, i o tym, że koleżanka R zna jedno ważne słowo po polsku, którym umie wyrazić zarówno podziw, jak i dezaprobatę. To mnie nieco zaintrygowało, więc się uprzejmie pytam, o jakim słowie on myśli. A ona: Nie mogę tego tutaj powiedzieć, bo ten chłopak co robi kanapki jest Polakiem.
We mnie jakby piorun trafił, bo rzeczywiście, on jest Polakiem. Jak tylko zaczął tutaj pracować, mieliśmy tę znaczącą wymianę spojrzeń pod tytułem ja wiem, że ty jesteś, i ty wiesz, że ja jestem, więc obydwaj już wiemy. Ale skąd u koleżanki R taki dar? Może jest Polką? Może rozumie polski? Rrrrany, co ja ostatnio mówiłem po polsku przy nich? Na pewno słyszeli moje romantyczne rozmowy z Małżowiną! Po co Ty do mnie dzwonisz, Małżowina, po co?!
Okazało się jednak, że koleżanka R poznała w swoim życiu kilku Polaków, i polską płeć męską rozpoznaje po… sposobie strzyżenia tyłu głowy. Jak to tylko powiedziała, przejrzałem całą obsługę baru (czterech facetów) i rzeczywiście! Trzej mieli tyły głowy wygolone “w podkówkę”, natomiast mój rodak miał takie “bokobrody” po lewej i prawej stronie, schodzące w dół.
Odnośnie tego tajemniczego słowa… No faktycznie, istnieje w naszym języku takie słowo. Wyobraźmy sobie majstra na budowie, który opuszcza młotek na swoją nogę… Albo reakcje młodzieży, gdy kolega na wrotkach przeskakuje budkę telefoniczną… Tak, to to słowo…

Chcialam powiedziec ze ja juz prawie nie rozpoznaje ’swoich’ natomiast bezkonkurencyjny jest moj maz: polacos, polaquitas zawsze i z daleka, tia…
a ja jestem Polakiem i golę jajka ;-)
A jak ktoś jest łysy, to po czym pozna?
@Ramzel: jak tylko zobaczę tutaj osobę, która: “jest bardzo energiczna, żywotna i nastawiona optymistycznie. Chce uczestniczyć w życiu i czerpać z niego pełnymi garściami”, to będę pewny, że to Ty :)
Kiedyś rozmawiałem z pewnym Ślązakiem. Było to w pewnym angielskim mieście na O, a zdarzyło się jakieś 10 lat temu, więc rzeczy pewnie się zmieniły. Mówi tak: “Widać od razy po nas, że jesteśmy z Polski”. “Dlaczego?” – pytam. “Zobacz jakie mamy buty. Ty masz Reeboki, ja mam Nike, a ten bidny Angol ma jakieś skórzane szmatławce.”
Na marginesie: Ślązak nie powiedział, że widać, że jesteśmy Polakami, tylko że jesteśmy z Polski.
arti: LOL :)
Agazinha is back!
Ach, to miasto w Anglii zaczynajace sie na O! Niestety bardzo ucierpialo w ostatniej powodzi…
Moi wspolpracownicy twierdza ze poznaja Polakow po ksztalcie glowy- podobno jest z reguly okragla i splaszczona z tylu (!) podczas gdy angielskie za stozkowate (??!! – jajoglowi?)
Miniu –> już wiem, po co Ci były informacje z Enneagramu uzyskane. Cwaniaku. Teraz nikt się przed Tobą nie ukryje… :/
Mieszkam aktualnie w Walii a moi znajomi rozpoznają Polaków po sumiastych wąsach i czapkach z daszkiem :-). Kiedy zaczynałem pracę w nowej firmie, jeden z walijczyków powitał mnie taką wiązanką, że sam niektórych słów nie znałem :-). Pozdrawiam Londyn :-).
hehe czytam na glos, bo pawel tez sie zaciekawil ta cala sprawa :D i od razu zaczal sprawdzac tyl glowy (wlansie przed chwila sie ostrzygl) nop i w sumie to… DObre!
@lizzardo: Pozdrowienia dla Walii :) Sut mae!
@kariatka: a nosi plecak na dwóch ramiączkach? :)) Bo to też jest dobry wskaźnik…
Ha! A ja noszę torbę na ramię! Nie poznalibyście się na mnie! :P
‘n fawr , ‘n fawr anerchiadau chan Cymru at pawb Begynau i mewn Enland :-).
A to bardzo ciekawe o tym posobie stzyżenia… a co jak Polak ma długie włosy? ;-))))