No to z wyjaśnieniem uderzam. Nie piszę ostatnio, bo siostra-sister z Carlosem i ich zwiedzalnościowo – imprezowe podejście do pobytu w Londynie powodują absolutny brak wolnego czasu. Nie to, żebym jakoś strasznie narzekał…
W Robaku to już nas bardzo dobrze znają…
Jeszcze parę dni, i zaczęlibyśmy zamawiać po polsku…
Obiecuję wrócić do zwykłego, codziennego trybu w ciągu dwóch dni.

Na zdjęciu: Robak. Tak naprawdę stoi prosto, tylko ktoś, kto robił zdjęcie po prostu wcześniej już tam był.
Najnowsze komentarze