Archiwum dla sierpień 20th, 2007

Dzisiaj rządzę w firmie

Dzisiaj zadzwonił rano szef A, który pojechał na dwa tygodnie na urlop do Walii. Chciał, żebym zlikwidował przekierowanie z telefonu firmowego na jego prywatną komórkę, bo zapomniał to zrobić jak wyjeżdżał. I dziś bardzo wcześnie rano, jak jeszcze nikogo nie było, ktoś zadzwonił do firmy. W rezultacie szef A rozpoczął swój trzeci dzień urlopu od miłej porannej pogawędki z klientem. Podkreślam, porannej.

Zresztą, szef A musi się w ogóle nieźle bawić, bo przez cały weekend w Walii ostro padało, więc siedzieli z żoną ze swoim trojgiem dzieci w domku. Oj, jak im zazdroszczę.

Powracając do telefonu, to dopiero w domu się zorientowałem, że ostatecznie przekierowałem telefon szefa A na telefon biurowy szefa J, który ma ustawione przekierowanie na swoją komórkę. Choć trudno to sobie wyobrazić, obecnie, gdy dzwoni do nas klient, telefon biurowy szefa A przekierowuje rozmowę na telefon biurowy szefa J, który to następnie przekierowuje rozmowę na komórkę szefa J. To będzie dopiero radość dla szefa J, tym bardziej że jest teraz w Grecji. Ale śpię spokojnie, bo on ma teraz na głowie inne zmartwienia. Jego wyjazd jest swego rodzaju niespodzianką dla jego żony, która poprosiła, żeby ją czymś zaskoczył, byle tylko nie były to wakacje w ciepłym kraju. Więc szef J wybrał Grecję, gdzie w sierpniu jest 18-38 stopni Celsjusza. Mój telefon to przy tym pikuś, nawet o nim nie będzie pamiętał.

Od szefa A dostałem tzw. petty cash, czyli kasę na drobne rzeczy, więc się czuję lekko wyróżniony. Nie na tyle jeszcze, żeby zmieniać politykę firmy wobec kluczowych klientów, ale pierwszą poważną decyzję mam już dziś za sobą.

Chodziło o nożyczki. Mamy w zespole nową dziewczynę, koleżankę L, która szukała dzisiaj w całym biurze nożyczek. Oczywiście, nie posiadamy takowych, zresztą chyba nigdy nie posiadaliśmy. Od dawien dawna, albo od zawsze, a w każdym razie od momentu, gdy zacząłem tu pracować, temat nożyczek przewijał się prawie codziennie, a już na pewno parę dobrych razy w tygodniu, i zawsze rozwiązywaliśmy go za pomocą nożyka do dywanów. Zademonstrowałem więc koleżance L jak się korzysta z nożyka. Trzeba było widzieć jej minę…

Przez myśl przeszło mi, że może w sumie powinniśmy kupić nożyczki do biura. W końcu zawsze się przydadzą, tyle razy już o nie ktoś prosił. Powiedziałem sobie Łukasz, jesteś teraz głową tej firmy, wszyscy na Tobie polegają, nie zawiedź ich. Jest konkretna sytuacja, konkretna potrzeba, a Ty masz środki. Bądź mężczyzną, podejmij decyzje. I podjąłem. Zostajemy przy nożyku.