Lista 5 rzeczy, które poza tak zwanym życiem i tak zwaną pracą zabierają mi najwięcej czasu:
1. Odchudzanie. Czyli myślenie o tym, co mógłbym, ale nie mogę, a co mogę, ale nie chcę.
2. Sprawdzanie co 15 minut, czy na onecie, gazecie, wykopie i facebooku nie pojawiło się coś nowego, godnego zainteresowania.
3. Stanie przed półką w Tesco wymyślając co dzisiaj na obiad. Zwykle wygrywają kulki z wołowiny + makaron. Pyszne.
4. Czekanie aż Małżowina skończy gadać przez telefon, żeby jej coś ciekawego opowiedzieć. Bo jak przestaję czekać, zapominam co miałem przekazać.
5. Wymyślanie tematów do bloga. Jak widać, wpis jest o 21.41.
A na zdjęciu: zegarek marzenie:

Punkt 2. Jedyne co może mnie powstrzymać to wyłączenie komputera. :)
Ad. 2 Proponuję wykorzystać możliwości RSS
Ad 4 i 5 Może by tak połączyć te dwie rzeczy i pisać na blogu o tym, co chcesz przekazać. Wtedy Małżowinę nic nie ominie a Ty będziesz mógł o wszystkim poinformować. No i my będziemy mieli co czytać. :)
Ad 5 Po zastosowaniu mej poprzedniej rady problem zniknie. ;) Ja zwykle około 11 PM notki piszę. Choć nie ze względu na brak pomysłów. Po prostu wtedy mam czas i możliwości, by coś napisać.
No cóż…..Gdyby Miniu pisał na blogu, co chce przekazać Małżowinie, to byśmy (zapewne:) wszyscy siedzieli tutaj z wypiekami na twarzy!
Ale za to jak by oglądalność podskoczyła! ;)