Małżowina się podoba

Siedzimy sobie, dziubiemy obiad po pracy, a Małżowina taką historię serwuje…

Podczas lunchu wyskoczyła na pocztę. Stoi sobie w kolejce do okienka, tuż za nią stoi mężczyzna w kwiecie wieku, w eleganckim czerwonym czymś tam (z wrażenia zapomniała się przyjrzeć). Stoi, i co gorsza, bo wszyscy patrzą, śpiewa. Śpiewa, a co gorsza, śpiewa do Małżowiny. I żeby jeszcze bardziej zagęścić amtosferę, śpiewa o miłości to co śpiewał Robin Williams do Nicole Kidman:

A potem to wszystko psuję, mowiąc coś głupiego w stylu: Kocham Cię!

A już zupełnie najgorsze, że Małżowina tego nie zauważa.

Serio serio. Kupuje znaczki i z godnością odchodzi od okienka, ale po chwili przypomina sobie, że zapomniała wziąć pokwitowania za znaczki (normalnie sytuacja jak z taniego Harlequina). Małżowina podchodzi do okienka, a wtedy kochaś do niej:

Jak ja się cieszę, że wróciłaś… Kocham wysokie kobiety!

I wtedy cała groza sytuacji dociera do Małżowiny. Małżowina wprowadza nowy rekord szybkości w całym Zjednoczonym Królestwie załatwiania spraw w okienku pocztowym i kurcgalopkiem oddala się w bliżej nieznanym kierunku. W każdym razie, jak najdalej od poczty.

Jakby tego było mało! W drodze powrotnej, kiedy zjeżdżała schodami, przechodził obok niej pewien niezwykle sympatyczny robotnik budowlany. Najwyraźniej Małżowina wpadła mu w oko, bo przestał na chwilę żuć kanapkę i mruknął:

Czerwone włosy to jest coś, co lubię!

Nie to, żebym był zaskoczony… ale jak tak dalej pójdzie, zabronie z domu wychodzić. Serio serio :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: