Tym razem o łazienkach

Pisząc o Anglii nie sposób po pewnym czasie nie wspomnieć o łazienkach. Ponieważ z Małżowiną przez ostatni rok mieszkaliśmy w trzech mieszkaniach, możemy podzielić się naszymi przeżyciami.

Po pierwsze więc, zamiłowanie tubylców do posiadania dywanów dosłownie wszędzie (z klatką schodową na czele) rozciąga się także na łazienki. Taka łazienka z dywanem to jest sama radość, szczególnie jak po kąpieli stoi człowiek na dywanie i zastanawia się, jakież to bogate wewnętrzne życie taki dywan musi posiadać :)

Jak ktoś czytał Pratchetta , to nawet dosyć dokładnie orientuje się w temacie :)

Na szczęście, przyjemność z korzystania z takiej łazienki mieliśmy tylko w pierwszym mieszkaniu. Teraz w naszej łazience panują kafelki, ale za to mamy żarówkę energooszczędną, więc jak włączamy światło to z początku w zasadzie nie widać różnicy pomiędzy ciemnością i jasnością, ale jak już się żarówka rozbuja, to ho ho, siedziąc na sedesie to i umywalkę dojrzeć można :)

Jak w każdej porządnej angielskiej łazience, posiadamy wannę z prysznicem. Zgodnie z tutejszym nowoczesnym inżynieryjnym podejściem, postarano się o to, by taka hybryda miała wszystkie możliwe wady zarówno wanny, jak i prysznica. Wanna ma dwa krany (jeden z lodowatą wodą, drugi z wrzątkiem), więc jak się leży to jedna noga zamarza, a druga ma poparzenia. Dodatkowo, tubylcy najwyraźniej nie znają takiego wynalazku jak kabiny prysznicowe, więc jak się bierze prysznic, zasłonka przykleja się do ciała (błe…) i do środka nie dochodzi żadne światło. Już wiem, jak się czuje motyl przed przepoczwarzeniem :)

Zasłonka dała także niezapomniane przeżycia Małżowinie, kiedy zapragnąłem odegrać pamiętną scenę z filmu Psychoza, posługując się szczoteczką do zębów. Nic tak nie działa na krążenie, jak sceniczny szept „Już jesteś martwa…” połączony z dziabaniem tejże zasłonki. Zachęcam do przetestowania w domu :)

Kolejnym angielskim szczytem myśli technicznej są zbiorniki na wodę nad sedesem. W jednej z łazienek mieliśmy tzw. bezpieczne odprowadzenie nadmiaru wody. Polegało to na tym, że na szczycie tego rezerwuaru zamontowana była rura, która szła przez całą grubość ściany łazienki i wychodziła na ogród. Więc gdyby woda (na skutek nie wiem, trzęsienia ziemii) zaczęła się przelewać, poleciałaby do ogrodu. Sprytne, prawda?

Odmiana tego wynalazku zamontowana jest u naszego znajomego w Cambridge, z tą różnicą, że rura nie wychodzi z łazienki na ogród, tylko na przedpokój. A pod końcówką rury stoi sobie wiadro. Serio serio. Tak… Anglia to kraj wielu niespodzianek… :)

Osobnym wielkim tematem w życiu tubylców jest prąd w łazience. Oczywiście, jak każdy wie, prąd to jest stworzenie złośliwe, podstępne, a już w łazience rozbestwia się do granic możliwości, i na przykład potrafi, nomen omen, płynąć pod prąd. W związku z tym w żadnej szanującej się łazience nie ma gniazdek elektrycznych, a jeśli są, to tylko dla golarek elektrycznych ze specjalnymi, ultraczułymi bezpiecznikami. Nie ma także włączników światła, za wytwarzanie jasności odpowiedzialny jest sznurek zwisający z sufitu. Żeby przybysza z kontynentu już zupełnie zmylić, taki sam sznurek w toaletach w miejscach publicznych (np. w restauracjach) używany jest do wzywania pomocy. Jak się ktoś pomyli, zabawa murowana :)

Nie to żebym narzekał… W końcu sprawa łazienek to małe Miki w porównaniu do tutejszego ruchu ulicznego :)

Advertisements

10 Responses to “Tym razem o łazienkach”


  1. 1 Valdo Maj 22, 2007 o 1:18 am

    Miniu.Jestem pierwszy raz na Twojej stronie.Wreszcie sie smieje.Komentarz zostawie innym razem.W Anglii bylem bardzo dawno temu i tylko zostal mi obraz licznika do monet na goraca wode.(Tz nie tylko).Pozdrowienia z Farmington Hills(USA)

  2. 2 miniu Maj 22, 2007 o 8:08 am

    Bardzo mi miło, że się blog podoba :)

    Pozdrowienia zza Wielkiej Wody!

  3. 3 Mika Maj 22, 2007 o 8:21 am

    Oj się podoba, podoba :) pozdrowienia z porannego czytania w pracy! a tak btw. my z Olą w pracy też możemy książkę napisac na temat łazienek ;) Jak pewnie wiesz 3 piętra w dół a wystrój również jest ciekawy…

  4. 4 miniu Maj 22, 2007 o 8:50 am

    Tak, byłem, widziałem, i miałem nawet rzadką przyjemność korzystania z tego przybytku :)

    A wprowadzliście już system baniaków z wodą, czy nadal zrobienie każdej kawy to 3 piętra w dół i 3 piętra w górę?

  5. 5 Mika Maj 22, 2007 o 9:06 am

    Hmmm no mamy jeden baniaczek i ułatwia nam troche zycie :) Szef nawet zbiera się do zainstalowania umywalki w biurze, ale korzystanie z toalety nadal korzystnie wpływa na naszą kondycję ;)

  6. 6 siostra-sister Maj 22, 2007 o 12:28 pm

    Poprawka mamy 4 pięterka w dół i w góre!!! Najgorsze jest to, że Monika nie chce się przekonać do systemu kaczek z wypisanymi nań imionami (tak żeby sikać do własnych, no bo przecież nie do cudzych) i dalej trzeba biegać góra-dół jak nas przymusi. A dzisiaj to już po prostu te piętra mnie dobijają bo jak wiesz skąd innąd jestem po weselu i poprawinach i wszytko mnie boliiiiii uh!

    Ps. Monika powiedziała, że jestem wstrętna siostra bo pierwszy raz komentuję, ale ja jestem prosta dziewczyna ze wsi i się na takich rzeczach mało wyznaję :)

  7. 7 Mika Maj 22, 2007 o 1:09 pm

    Oj drobna pomyłka!!! Ważne że dużo tych pięter mamy do pokonania za każdym razem :) a co do kaczek to chyba raczej szef sie nie może przekonac, tylko ciekawe kto by się później zajmował czyszczeniem tego, hę??

  8. 8 Malzowina Maj 22, 2007 o 1:19 pm

    no nie! teraz jak widze slowo „kaczki” to mysle tylko o jednym kontekscie… a tu jakos mi sie rzucilo w oko najpierw to slowo, a potem reszta tekstu dookola, co spowodowalo, ze sie przez moment mocno zastanawialam o co chodzi z kaczkami i wypisywaniem na nich imion.. no tak, to by naprawde moglo pomoc w przypadku kaczek;))

  9. 9 elenoir Maj 22, 2007 o 10:32 pm

    Nie tylko w angielskich łazienkach nie ma gniazdek. Np. w hotelu Novotel w Gdańsku też nie:( Jest właśnie jedynie jakieś dziwaczne wejście na golarki… Kto to wymyślił?:(

  10. 10 miniu Maj 23, 2007 o 7:38 am

    Anglicy, na bank Anglicy :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: