Ja też bywam podrywany, a co

Nie tak dawno opisywałem sukcesy Małżowiny w temacie podrywania. A w zasadzie bycia podrywanym, gdyż takie rożróżnienie jest jednak znaczące.

I gdy już zacząłem się nad sobą zastanawiać, czy wszystko ze mną OK, bo tu Małżowina rozrywana przez tłumy, bożyszcze nastolatków i starszych panów, a u mnie pustynia, zdarzenie sprzed dwóch dni przywróciło mi równowagę.

Miałem wówczas katar gigant i ledwo widziałem na oczy, więc szef A puścił mnie do domu nieco wcześniej. Wykonałem więc obowiązkową rundkę wśród półek w Tesco, i zadowolony, że już po, udałem się szukać w miarę wolnej kasy.

Wszystkie były zapchane, jedna jedyna wolna okazała się być nieczynna. Miałem wtedy z powodu kataru wszystkiego dosyć, i podszedłem do tej nieczynnej, i spytałem się, czy może jednak zostałbym obsłużony. Wywołało to spore zdziwienie na kasie, ale miłe czarne oczka popatrzyły najpierw na mnie, potem na moje zakupy (tylko dwie rzeczy), i usłyszałem Jasne, proszę. Myślę, że w całej historii tego Tesco nie zdarzyło się do tej pory, że nieczynna kasa zrobiła wyjątek. A dla mnie zrobiła.

Czarne oczka miały miłą twarz, cerę cacy cacy, i pochodziły z Indii. Pomogły mi wyjąć rzeczy z koszyka, i spytały się delikatnym, przyjemnym głosem, czy mam może kartę klubową. A świdrowały mnie, a spoglądały pytająco… Nie miałem.

Potem spytały się, patrząc tak znacząco z ukosa, czy mi mogą jakkolwiek pomóc, bo jakby co, to one by mi chętnie pomogły. Przez drobną, krótką chwilę nici naszego życia splątały się w węzeł uczuć, który jednak szybko przeciąłem. Zgodziłem się tylko na torbę foliową marki Tesco, czym oczka były wyraźnie zasmucone.

Zapakowały mi wszystkie dwa produkty do owej torby, przyjęły pieniążki, wydały resztę, i życzyły miłego dnia. No to ja też życzyłem miłego dnia, bo podrywanym czy nie, grzecznym trzeba być zawsze.

Aha… czy wspomniałem już, że był to mężczyzna?

Reklamy

2 Responses to “Ja też bywam podrywany, a co”


  1. 1 Klamra Czerwiec 8, 2007 o 6:15 pm

    Gratuluję!!! ;-D

  2. 2 Agazinha Czerwiec 11, 2007 o 11:49 am

    Czyli ten kolega byl… over there and round the corner :-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s





%d blogerów lubi to: