No to wróciliśmy!

Moc by opowiadać, co się przez te parę dni działo, dość, że wróciliśmy.

Dzisiaj, nawet w dniu wylotu, mój dzień był jak zawsze niezwykle napięty. Najpierw krótka, na szczęście, wizyta u dentysty. Potem wyprawa do Realu, w poszukiwaniu najmocniejszej wódki w całym sklepie (na specjalne życzenie Walijczyka z mojej firmy). W poszukiwania zaangażowana została pani kasjerka, potem już także kierownik stoiska, ale powyżej 43% się nie podskoczy…

Małżowina dostała bojowe zadanie zakupu 2kg cukierków, również procentowych. Przewiezienie tego w bagażu podręcznym, szczególnie z powodu ostatnich zajść w Londynie, mogło być trudne. Ustaliliśmy więc, że w razie wpadki cały towar po prostu zjemy. Na szczęście dla naszych znajomych londyńczyków, jak i dla nas samych, żaden z celników się nie czepiał.

Oczywiście na samym lotnisku przepakowywanie bagaży, bo można mieć tylko 15kg w głównym i 10kg w podręcznym, a nigdy nie mamy z Małżowiną naszych maneli rozsądnie rozłożonych… Mogę z dumą powiedzieć, że jestem w stanie na oko rozpoznać wagę sweterka z dokładnością do 200g, a jak wezmę w rękę, dokładność wzrasta do 50g. A całkowite przepakowanie 35kg bagażu w cztery różne torby zajmuje nam mniej niż 3 minuty.

Wróciliśmy, pralka cichutko pierze, a za oknem beznamiętnie błyska sobie wieża HSBC. Przed nami kolejne miesiące w kraju, który swego czasu panował nad jedną trzecią świata, ale nadal nie wpadł na to, że można mieć jeden kran…

Reklamy

4 Responses to “No to wróciliśmy!”


  1. 1 Eva Maria Lipiec 4, 2007 o 11:56 pm

    heh, LOL :] te krany są evil. jeśli z jakiegoś powodu miałabym nie chcieć mieszkać w GB to właśnie z tego.

    ATSD jakbyś jakimś cudem jeszcze na to nie wpadł: w tamtejszych sklepach z AGD sprzedawane są specjalne złączki, które łączą oba strumienie wody ;]

  2. 2 ramzelsworld.blogspot.com Lipiec 4, 2007 o 11:57 pm

    Z tym kranem to tak, jak z powiedzeniem: „patrząc w gwiazdy wpadł w przepaść”. Jak widać można robić rzeczy wielkie nie przejmując się małymi. Ale może o to właśnie chodzi, by zamiast tracić czas na uprzyjemnianie życia, zająć się podbojem świata? ;)

  3. 3 miniu Lipiec 5, 2007 o 7:30 am

    No są takie specjalne złączki, są… Małżowina to nawet zadysponowała mi kupno takiej gumowej (bo to nie nasze mieszkanie i nie możemy nic zmieniać) przełączki na krany w wannie… Ale przetrzymałem spokojnie temat, i po czterech tygodniach przypominania dała sobie spokój…
    Się ma tę wprawę…

  4. 4 ramzelsworld.blogspot.com Lipiec 5, 2007 o 2:56 pm

    miniu –> WOW! Taktyka jak u naszego premiera! Przeczekamy i zobaczymy, co będzie. ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s





%d blogerów lubi to: