Kupuję rower!

Wczoraj odbębniłem w pracy kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty, i w ramach nagradzania siebie pozwoliłem sobie na długo wyczekiwane szaleństwo – kupuję rower!

Swego czasu w moim rodzinnym mieście poruszałem się tym środkiem lokomocji codziennie (w sezonie ciepłym, rzecz jasna). Do dzisiaj po rodzinie krąży opowieść o tym, jak pewnego dnia przyszedł do mnie polecony… z mandatem za przekroczenie prędkości. To było dosyć zastanawiające, tym bardziej że nie mam prawa jazdy, więc jedynym podejrzanym był rower. Na odpowiedź czekały dwa pytania:

a) jakim cudem przekroczyłem prędkość jeżdżąc rowerem? Może powinienem przejść na zawodowstwo?

b) jak policja skojarzyła mój adres ze zdjęciem z fotoradaru? Po twarzy?!

Na zdjęciu: wyobraźnia mojej mamy.

Oczywiście okazało się, że po prostu pracownik firmy, w której pracowałem, przekroczył prędkość, a samochód był przy okazji rejestrowany także na mnie. Zagadka rozwiązana.

Długo dzisiaj wybierałem mojego krążownika szos, i wybór padł na kompromisowe rozwiązanie pomiędzy wagą roweru, jego ceną, oraz wygodą jeżdżenia. Jak się można spodziewać, kompromis ten powoduje, że rower nie jest ani lekki, ani tani, ani wygodny. Ale ma jedną niebotyczną zaletę – jest mój. A zasadzie będzie, jak już go kupię.

Model, który kupuję. Oczywiście czarny.

Rower jest śliczny, i zgodnie z dokumentacją producenta, czas składnia i rozkładania roweru to 30s. Czas ten jest realny do osiągnięcia, ale nie polecany.

Przy okazji zrobiłem komputerową symulację mnie samego na moim Demonie Prędkości:

O tym, jak się jeździ po lewej stronie ulic – już niedługo… :)

6 Responses to “Kupuję rower!”


  1. 1 ramzelsworld.blogspot.com Lipiec 14, 2007 o 10:05 pm

    Jak się domyślam, Ty to ten różowy?
    A co do rowerów, to ja mam w piwnicy dwa. Jeden jeszcze moje przyjęcie pamięta, a drugiego dwa lata temu kupiłem. No i tak sobie tam stoją i się kurzą. Czemu? Bo w oby dwóch jest opona przebita, a ja nie mam czasu by to naprawić. A jak się czas znajdzie, to się nie chce, bo lepiej wtedy odpocząć, skoro w końcu można sobie na to pozwolić.

    Mogę się dowiedzieć jaką wagę i wymiary ma Twój model?

  2. 2 student Lipiec 14, 2007 o 10:14 pm

    Zabijesz się, albo cię zabiją przy prawym (albo lewym) krawężniku. Oczywiście ni życzę Ci tego, ale ciut się boję.

  3. 3 miniu Lipiec 14, 2007 o 11:18 pm

    @Ramzel: w moim rodzinnym mieście mam ciągle „rower z komunii”, marka Wagant, cały czas na chodzie.
    A co do parametrów tego co będzie, to wiem że wagę ma 13.7kg, a koła mają 16 cali. Nic mi to nie mówi, oczywiście. Najważniejsze, że składany, to przynajmniej będę go mógł trzymać w mieszkaniu.

    @student: nie będzie tak źle… Muszę sobie tylko ciągle powtarzać „skręt w lewo – łatwy, skręt w prawo – trudny” :)

  4. 4 Valdo Lipiec 15, 2007 o 1:36 am

    Mozna powiedziec ze to taki black stallion.Jestem wielkim entuzjasta jazdy rowerowej a na nurtujace pytanie ,znalazlem odpowiedz @student.Wiekszosc ludzi opowiedajacych o swoich przezyciach z jazdy samochodem po Anglii,pewnie dotyczy to tez rowerow,twierdzi ze jest to dosc proste(?)Probowalem kiedys swoich sil samochodem w wersji brytyjskiej jednak bez powodzenia.Poczekam na kolejne wpisy .

  5. 5 Agazinha Lipiec 15, 2007 o 8:48 am

    Pamietaj o kasku! :-)

  6. 6 miniu Lipiec 15, 2007 o 8:55 am

    @Agazinha: pamiętam, kupiłem go jeszcze w kraju mym ojczystym :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: